Korespondencyjny przegląd autoklawu – czyli pieczątka zamiast bezpieczeństwa
Czy korespondencyjne przeglądy autoklawów są legalne?
Co jakiś czas trafia do nas taka prośba:
„Wyślę paszport techniczny, wbijecie pieczątkę i będzie przegląd zrobiony?”
Brzmi taniej i szybciej, tyle że to nie jest sprytne rozwiązanie.
To jest fałszowanie dokumentacji i proszenie się o poważne konsekwencje.
Dlaczego takie praktyki są nielegalne?
Autoklaw to wyrób medyczny, który musi przejść realny przegląd zgodnie z procedurą i normami (m.in. EN 62353). Dlaczego? Bo od niego zależy zdrowie Twoich pacjentów. Sama pieczątka bez sprawdzenia urządzenia to nie tylko fałszywy dokument, ale także odpowiedzialność karna, utrata uprawnień, poważne konsekwencje.
💀 Jeśli przegląd nie został wykonany naprawdę, to nie masz pojęcia:
👉 czy autoklaw sterylizuje narzędzia
👉 czy nie stanowi zagrożenia dla Ciebie
👉 czy nie ma ukrytych usterek, które finalnie mogą doprowadzić do poważnych awarii
A wtedy wchodzimy na poziom, którego nikt nie chce:
👉 ryzyko zakażenia pacjenta (HIV, HBV, HCV itd.), roszczenia finansowe i sprawy sądowe
👉 porażenie prądem, uszkodzenie instalacji elektrycznej, wybuch ciśnienia
👉 wycieki, przebicia, nieszczelności
I wtedy „oszczędność” przestaje być śmieszna.
Do tego dochodzą także konsekwencje dla serwisanta, który dopuszczając niesprawny autoklaw do użytku staje się współwinny tragedii.
Podsumowanie
Przegląd autoklawu to nie tylko formalność – to gwarancja bezpieczeństwa i jakości jego pracy. „Korespondencyjne przeglądy” są nielegalne i łatwe do wychwycenia, gdyż serwis urządzeń medycznych zobowiązany jest przechowywać komplet dokumentacji potwierdzającej wykonanie przeglądu technicznego, którą w razie kontroli lub incydentu medycznego zobowiązany jest udostępnić.
Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii Blog


